Wtorek, 4 sierpnia 2026
Imieniny: Dominik, Protazy, Jan
Polityka krajowa

Kleczew z największą farmą PV w Polsce. ORLEN zasila nawet 100 tys. domów

04.07.2026 Wideo
W Kleczewie uruchomiono największą farmę fotowoltaiczną w Polsce i w tej części Europy. Instalacja po rozbudowie ma prawie 270 MW mocy i może dostarczać prąd nawet do 100 tys. gospodarstw domowych.
Wideo Kleczew z największą farmą PV w Polsce. ORLEN zasila nawet 100 tys. domów

Największa farma fotowoltaiczna w Polsce już działa w Kleczewie

W Kleczewie pokazano dziś projekt, który ma być jednym z symboli zwrotu w polskiej energetyce. To właśnie tam znajduje się największa farma fotowoltaiczna w Polsce i w tej części Europy, należąca do grupy ORLEN. Jak podkreślono podczas wizyty, instalacja po rozbudowie może dostarczać ekologiczny prąd nawet do 100 tys. gospodarstw domowych, co w praktyce oznacza zasilanie miasta wielkości średniego polskiego powiatu. Premier Donald Tusk wskazał, że rozwój odnawialnych źródeł energii ma znaczenie nie tylko gospodarcze, ale też związane z bezpieczeństwem państwa i odpowiedzialnością wobec przyszłych pokoleń.

Projekt w Kleczewie od początku miał służyć nie tylko produkcji energii, ale również pokazaniu, że wielkoskalowe OZE mogą być efektywne i opłacalne. Instalacja działa jako projekt hybrydowy, łączący farmę fotowoltaiczną z farmą wiatrową, dzięki czemu produkcja energii ma być stabilniejsza niż w przypadku pojedynczego źródła. To ważne w czasie, gdy system energetyczny musi szybciej reagować na zmienność pogody i rosnące zapotrzebowanie na prąd. W ocenie rządu właśnie takie inwestycje mają wzmacniać krajowe bezpieczeństwo energetyczne i zwiększać udział czystej energii w miksie energetycznym.

„Nasz wysiłek na rzecz rozwoju energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii ma sens. Instalacje OZE są relatywnie tanie i pozwalają nam realizować zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, czyli produkować zieloną energię”

Donald Tusk, Premier

Rozbudowa od 2024 do 2026 i prawie 270 MW mocy

Farma w Kleczewie została rozbudowana w latach 2024-2026, a dziś jej łączna moc sięga prawie 270 MW. To skala, która pokazuje, że energetyka słoneczna przestała być dodatkiem do systemu, a zaczyna odgrywać rolę realnego filaru produkcji energii. W czasie rozbudowy postanowiono także podwoić wielkość instalacji fotowoltaicznej. Dzięki temu na terenie inwestycji znalazło się teraz prawie 500 tys. paneli rozmieszczonych na powierzchni ponad 400 hektarów.

Tak duża skala przedsięwzięcia ma znaczenie nie tylko dla samego operatora, ale również dla odbiorców energii i całego rynku. Władze wskazują, że rozwój energetyki opartej na OZE to jeden z kluczowych kierunków polityki gospodarczej Polski, bo każda nowa instalacja zwiększa produkcję czystej energii i zmniejsza zależność od paliw kopalnych. W tej logice liczy się nie tylko sama moc, ale też przewidywalność dostaw i możliwość włączania kolejnych źródeł do sieci elektroenergetycznej. Z perspektywy mieszkańców oznacza to stopniowe budowanie bardziej odpornego systemu energetycznego.

  • 2024-2026 - okres rozbudowy farmy w Kleczewie
  • prawie 270 MW - łączna moc instalacji po rozbudowie
  • prawie 500 tys. paneli - liczba modułów fotowoltaicznych na terenie inwestycji
  • ponad 400 hektarów - powierzchnia zajęta przez farmę
  • do 100 tys. gospodarstw domowych - tylu odbiorców może zasilić instalacja

Porządkowanie wcześniejszych decyzji i walka o niższe koszty projektu

Zanim doszło do rozbudowy, konieczne było uporządkowanie spraw związanych z wcześniejszą realizacją inwestycji. Jak wynika z przekazanych informacji, działania rządu obejmowały weryfikację kosztów projektu oraz odzyskiwanie części środków, które wcześniej zostały wydane nieefektywnie. W tle była więc nie tylko budowa nowoczesnej farmy, ale także porządkowanie finansów i ograniczanie strat, które miały obciążać państwo. Rząd wskazał, że poprzednie przygotowanie inwestycji było prowadzone w sposób niekompetentny i mogło kosztować budżet o 800 mln zł więcej, niż powinno.

W praktyce oznaczało to konieczność naprawienia projektu jeszcze przed jego pełnym rozwinięciem. Tego typu działania mają znaczenie szersze niż sam Kleczew, bo pokazują, jak duże inwestycje energetyczne mogą wymagać nie tylko nowoczesnej technologii, ale też sprawnego zarządzania i kontroli wydatków. W przypadku projektów liczonych w setkach milionów złotych każda decyzja finansowa przekłada się później na tempo rozwoju infrastruktury oraz na stabilność całego systemu energetycznego. Dlatego władze podkreślają, że porządkowanie wcześniejszych błędów było warunkiem dalszego rozwoju inwestycji.

„Poprzedni rząd rozpoczął tę inwestycję w sposób niekompetentny. Musieliśmy wyczyścić ten bałagan, który miał kosztować państwo 800 mln zł więcej niż powinien”

Donald Tusk, Premier

Zmiany w prawie i nowe zasady przyłączania OZE do sieci

Minister Energii Miłosz Motyka zwrócił uwagę, że rozwój takich inwestycji jest dziś ściśle związany z rządowymi zmianami w prawie energetycznym. Chodzi przede wszystkim o usprawnienie procesu przyłączania nowych instalacji OZE do sieci elektroenergetycznej, bo bez odpowiedniej infrastruktury nawet najlepszy projekt nie może pracować z pełną mocą. Jak zaznaczono, inwestycje w sieci przesyłowe i dystrybucyjne są równie ważne jak same panele czy turbiny. To właśnie ten zestaw zmian ma tworzyć podstawę największej reformy prawa energetycznego w historii Polski.

W szerszym ujęciu oznacza to próbę przyspieszenia transformacji, w której nowe źródła energii mają być nie tylko budowane, ale też skutecznie włączane do systemu. Rząd wskazuje, że dzięki tym zmianom instalacje odnawialne będą mogły szybciej zasilać odbiorców i stabilniej pracować w skali całego kraju. W tej narracji inwestycje w polską energetykę, także w nowe niskoemisyjne moce, mają wspierać nie tylko bezpieczeństwo państwa, lecz również krajowe firmy, które uczestniczą w realizacji dużych projektów infrastrukturalnych. To ma być rozwój oparty na krajowym potencjale gospodarczym i technicznym.

„Inwestycje w polską energetykę i w nowe mocne niskoemisyjne, to inwestycja także w polskie firmy”

Miłosz Motyka, Minister Energii

Tereny pogórnicze z nową funkcją i przyszłość regionów po węglu

Instalacja w Kleczewie powstała na terenach pogórniczych, co w praktyce pokazuje, że zdegradowane obszary mogą zyskać zupełnie nowe zastosowanie. Zamiast pozostawać nieużytkami po eksploatacji surowców, mogą zostać włączone do nowoczesnej gospodarki energetycznej i służyć produkcji czystej energii. Władze podkreślają, że takie zagospodarowanie terenów pokopalnianych jest szczególnie ważne dla regionu konińskiego, który przez lata był jednym z ważnych ośrodków produkcji energii w kraju. Według tych zapowiedzi region ten powinien pozostać ważnym producentem energii, choć w nowej, bardziej niskoemisyjnej formule.

Minister Klimatu i Środowiska Paulina Hennig-Kloska zaznaczyła, że region ma nie tylko odpowiednią infrastrukturę, ale też kapitał ludzki, który od lat pracuje na potrzeby krajowego systemu energetycznego. Transformacja obszarów pogórniczych ma być prowadzona tak, by uwzględniać potrzeby mieszkańców i pracowników. Celem ma być wsparcie przekwalifikowania osób zatrudnionych wcześniej w sektorze węgla brunatnego, rozwój nowych kompetencji zawodowych oraz stworzenie warunków dla małych i średnich firm. W tym ujęciu zielona energetyka nie jest tylko technologiczną zmianą, ale także procesem społecznym, który ma dać regionom nowe możliwości rozwoju.

„Zagospodarowanie terenów pokopalnianych do produkcji czystej energii jest niezwykle ważne. Region koniński był ważnym producentem energii i powinien nim pozostać. To miejsce, które ma odpowiednią infrastrukturę, ale też kapitał ludzki od lat produkujący energię na potrzeby krajowe”

Paulina Hennig-Kloska, Minister Klimatu i Środowiska